Kamera nadzoru Flock

Amerykanie niszczą kamery Flock. Walczą z cyfrowym Wielkim Bratem

W Stanach Zjednoczonych narasta fala sprzeciwu wobec systemów monitoringu opartych na automatycznym rozpoznawaniu tablic rejestracyjnych (ALPR). 

W ostatnich tygodniach w wielu stanach odnotowano przypadki demontażu i niszczenia kamer należących do firmy Flock Safety — jednej z najszybciej rosnących spółek zajmujących się technologią nadzoru.

Powód? Rosnące obawy, że dane z systemu wykorzystują federalne służby imigracyjne do identyfikowania i deportowania migrantów w ramach zaostrzonej polityki imigracyjnej administracji prezydenta Donald Trump.

Czym jest Flock i jak działa system?

Flock Safety to startup z Atlanty, który jeszcze rok temu analitycy wyceniali na około 7,5 miliarda dolarów. Firma specjalizuje się w produkcji kamer automatycznie odczytujących tablice rejestracyjne.

System działa w prosty sposób:

  • kamera fotografuje przejeżdżające pojazdy,
  • odczytuje numer rejestracyjny,
  • zapisuje dane w centralnej bazie,
  • umożliwia organom ścigania sprawdzenie, gdzie i kiedy dany pojazd był widziany.

Według projektu DeFlock w całych Stanach Zjednoczonych może działać nawet około 80 tysięcy takich kamer.

Technologia ta pozwala służbom na bardzo precyzyjne śledzenie przemieszczania się pojazdów — a w praktyce także ich właścicieli.

Kontrowersje wokół współpracy z władzami federalnymi

Firma twierdzi, że nie udostępnia danych bezpośrednio amerykańskiej agencji U.S. Immigration and Customs Enforcement (ICE).

Problem polega jednak na tym, że lokalne departamenty policji, które mają dostęp do systemu Flock, przekazują swoje uprawnienia władzom federalnym. W efekcie dane z kamer wykorzystywane są w operacjach imigracyjnych, w tym podczas nalotów i zatrzymań w społecznościach migrantów.

Krytycy podkreślają, że system przekształca lokalne miasta w element ogólnokrajowej infrastruktury nadzoru.

Sabotaże i wandalizm w wielu stanach

Ostatnio przypadki niszczenia kamer odnotowano m.in. w Kalifornii, Connecticut, Illinois, Wirginii i w Oregonie.

W mieście La Mesa w Kalifornii kamery rozbito zaledwie kilka tygodni po tym, jak rada miejska zdecydowała o przedłużeniu kontraktu z Flock. I to mimo że większość mieszkańców obecnych na posiedzeniu opowiadała się za zakończeniem współpracy.

W Oregonie sześć kamer zamontowanych na słupach zostało odciętych, a co najmniej jedna została spryskana farbą. Przy zniszczonych konstrukcjach pozostawiono notatkę o wyraźnie antynadzorczym charakterze.

Miasta rezygnują z Flock

Presja społeczna rośnie. Dziesiątki miast w USA odrzuciły wdrożenie systemu Flock, a część departamentów policji ograniczyła lub zablokowała dostęp władz federalnych do swoich zasobów.

Co istotne, przedstawiciel Flock nie ujawnił, czy firma monitoruje skalę zniszczeń swoich urządzeń.

Technologia kontra prywatność

Spór wokół Flock wpisuje się w szerszą debatę o roli technologii w państwie. Zwolennicy podkreślają skuteczność systemów ALPR w zwalczaniu przestępczości i odzyskiwaniu skradzionych pojazdów. Krytycy mówią o budowie infrastruktury masowej inwigilacji bez wystarczających mechanizmów kontroli.

W praktyce Stany Zjednoczone stają się poligonem testowym dla nowej ery cyfrowego nadzoru — a reakcja obywateli pokazuje, że społeczna akceptacja dla tak daleko idącej kontroli wcale nie jest oczywista.

Foto: Flock Safety.

Podziel się artykułem

PortalTechnologiczny.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.