Odra przez lata była przez przeciwników szczepień przedstawiana jako „zwykła wysypka wieku dziecięcego”. Tymczasem nowe dane z ogromnego ogniska zachorowań w amerykańskim Teksasie pokazują zupełnie inny obraz – wirus doprowadzał do ciężkich powikłań, hospitalizacji, a nawet śmierci dzieci.
Badanie opublikowane przez amerykańskich i stanowych epidemiologów w raporcie Morbidity and Mortality Weekly Report szczegółowo przeanalizowało przebieg epidemii odry, która rozpoczęła się w zachodnim Teksasie i szybko objęła wiele stanów USA. Wnioski są alarmujące: niemal co piąty zakażony wymagał hospitalizacji.
Odra w USA znów staje się dużym problemem
Stany Zjednoczone ogłosiły eliminację odry już w 2000 roku dzięki wieloletnim programom szczepień. Jednak w ostatnich latach poziom wyszczepienia zaczął spadać, a wraz z nim powróciły duże ogniska chorób zakaźnych, którym wcześniej skutecznie zapobiegano.
Według autorów raportu, tylko w samym Teksasie odnotowano 762 przypadki związane z epidemią. Analiza objęła pierwsze trzy miesiące wybuchu choroby – od 20 stycznia do 18 marca 2025 roku – kiedy potwierdzono 325 zakażeń.
Aż 60 osób trafiło do szpitala. To około 18,5 proc. wszystkich przypadków.
Co szczególnie istotne, wszystkie hospitalizowane osoby nie były zaszczepione przeciwko odrze.
Najbardziej cierpiały małe dzieci
Największą grupę ciężko chorych stanowiły najmłodsze dzieci. Spośród 54 szczegółowo przeanalizowanych hospitalizacji:
- 30 pacjentów miało od 0 do 4 lat,
- 19 było w wieku od 5 do 17 lat,
- 5 stanowili dorośli, w tym cztery kobiety w zaawansowanej ciąży.
Badacze podkreślają, że większość pacjentów wcześniej nie cierpiała na poważne choroby przewlekłe. Żaden z hospitalizowanych nie był osobą z obniżoną odpornością.
Powikłania po odrze były bardzo poważne
Dane pokazują, że odra może atakować wiele układów organizmu jednocześnie.
Aż 87 proc. hospitalizowanych pacjentów rozwinęło powikłania. Najczęściej występowały:
- zapalenie płuc,
- odwodnienie,
- ciężka biegunka,
- współistniejące infekcje bakteryjne lub wirusowe.
Zapalenie płuc rozwinęło się u 72 proc. hospitalizowanych dzieci i dorosłych. Ponad 70 proc. pacjentów wymagało dodatkowego tlenu, ponieważ organizm nie był w stanie samodzielnie utrzymać odpowiedniego poziomu natlenienia.
Cztery dzieci trafiły na oddział intensywnej terapii. Dwoje wymagało intubacji i podłączenia do respiratora. Jedno dziecko zmarło.
Odra była groźna także dla kobiet w ciąży
Szczególnie niepokojące były przypadki kobiet ciężarnych. Dwie pacjentki urodziły podczas hospitalizacji, a ich noworodki również zostały zakażone odrą.
U jednego z niemowląt pojawiły się później objawy sugerujące ostre odrowe zapalenie mózgu i opon mózgowych, wymagające kolejnej hospitalizacji.
USA mogą utracić status kraju wolnego od odry
Rok 2025 był dla Stanów Zjednoczonych najgorszy pod względem liczby przypadków odry od ponad trzech dekad. Łącznie odnotowano 2288 zakażeń – najwięcej od 1991 roku.
Jeszcze bardziej niepokojące są dane z 2026 roku. Do 28 maja potwierdzono już 1983 przypadki w 40 jurysdykcjach, a od początku roku pojawiło się 30 nowych ognisk choroby.
Eksperci ostrzegają, że jeśli trend się utrzyma, USA mogą utracić status kraju, który wyeliminował odrę.
Autorzy raportu podkreślają, że szczepienia pozostają najskuteczniejszym sposobem ochrony przed ciężkim przebiegiem choroby, hospitalizacją i śmiercią.
Foto: DepositPhotos.