Amazon podniósł ceny części swoich urządzeń w Stanach Zjednoczonych, a podobna zmiana dotknęła również polski rynek. Najbardziej zdrożały czytniki Kindle. Powód jest zaskakujący: coraz droższa pamięć i rosnący popyt na komponenty wykorzystywane w infrastrukturze AI. To kolejny sygnał, że boom na sztuczną inteligencję zaczyna wpływać na ceny elektroniki konsumenckiej.
Amazon przez lata budował swoją przewagę na stosunkowo tanich urządzeniach. Echo, Fire TV czy Kindle miały być przede wszystkim sposobem na wejście użytkownika w ekosystem firmy. Teraz ta strategia zaczyna być trudniejsza do utrzymania.
Amazon niemal z dnia na dzień podniósł ceny wielu własnych urządzeń w USA. Firma potwierdziła zmianę i wskazała na „znaczące wzrosty” cen komponentów pamięci oraz pamięci masowej.
Co istotne, nie jest to wyłącznie amerykański problem. W Polsce również wzrosły ceny Kindle, choć sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana.
Kindle, Echo i Fire TV wyraźnie droższe
Podwyżki w Stanach Zjednoczonych objęły między innymi popularne urządzenia Echo. Podstawowy Echo Dot kosztuje obecnie 79,99 dol., podczas gdy wcześniej Amazon wyceniał go na 49,99 dol. Cena Echo Show 11 wzrosła z 219,99 do 249,99 dol.
Podrożały także urządzenia Fire TV. Fire TV Stick HD kosztuje 39,99 dol. zamiast 34,99 dol., natomiast cena Fire TV Stick 4K Max wzrosła z 59,99 do 84,99 dol.
Zmiany dotknęły również urządzenia sieciowe eero. Model eero 7 podrożał z 349,99 do 399,99 dol., a eero Pro 7 z 699,99 do 799,99 dol. Amazon pozostawił natomiast bez zmian ceny produktów marki Ring.
Najciekawsza z punktu widzenia polskich użytkowników jest jednak sytuacja Kindle.
W Polsce Kindle również podrożały
W sierpniu Amazon podniósł ceny praktycznie całej aktualnej rodziny czytników Kindle dostępnych w polskim sklepie. Średnia podwyżka wynosi około 200 zł, choć w przypadku poszczególnych modeli różnice są inne.
| Model | Poprzednia cena | Obecna cena |
|---|---|---|
| Kindle 12 (2024) | 519,99 zł | 739,99 zł |
| Kindle Paperwhite 6 | 799,99 zł | 969,99 zł |
| Kindle Paperwhite Signature Edition | 879,99 zł | 1129,99 zł |
| Kindle Colorsoft | 1129,99 zł | 1299,99 zł |
| Kindle Colorsoft Signature Edition | 1249,99 zł | 1429,99 zł |
Największa procentowa zmiana dotyczy podstawowego Kindle’a. Cena wzrosła z 519,99 do 739,99 zł, czyli o 220 zł. To podwyżka o ponad 42 proc.
W przypadku Kindle Paperwhite Signature Edition różnica wynosi 250 zł, a w przypadku Colorsoft Signature Edition – 180 zł.
Co ciekawe, polski rynek przez pewien czas dawał użytkownikom możliwość uniknięcia podwyżki. W niezależnych sklepach można było jeszcze znaleźć urządzenia po wcześniejszych cenach, ponieważ sprzedawcy dysponowali zapasami kupionymi przed zmianą cen.
To nie jest tylko problem Amazona
Najważniejsze w tej historii jest jednak nie to, że Amazon podniósł ceny Kindle czy Echo. Znacznie ważniejszy jest powód.
Firma wskazuje na rosnące koszty pamięci i pamięci masowej. A za wzrostem cen stoi między innymi ogromny popyt związany z rozwojem sztucznej inteligencji.
Centra danych obsługujące modele AI potrzebują gigantycznych ilości pamięci i innych komponentów. Firmy technologiczne inwestują obecnie setki miliardów dolarów w rozbudowę infrastruktury, konkurując o dostępne moce produkcyjne oraz komponenty.
Efekt zaczyna być odczuwalny znacznie dalej niż tylko na rynku serwerów.
Amazon nie jest zresztą pierwszą firmą, która przerzuca rosnące koszty pamięci na konsumentów. Wcześniej podobne decyzje podejmowały między innymi Apple, Microsoft, Dell, HP, Lenovo i Asus.
To pokazuje zmianę, która może mieć znaczenie dla całego rynku elektroniki. AI nie tylko zwiększa zapotrzebowanie na układy przeznaczone do obliczeń. Zaczyna również konkurować z elektroniką konsumencką o te same zasoby produkcyjne.
Amazon sam potrzebuje coraz więcej pamięci
Paradoks polega na tym, że Amazon jest jednocześnie ofiarą tego trendu i jednym z jego największych uczestników.
Amazon Web Services, czyli chmurowa część koncernu, bardzo mocno rozwija infrastrukturę przeznaczoną do obsługi obciążeń związanych ze sztuczną inteligencją. W drugim kwartale 2026 r. AWS osiągnął 42,2 mld dol. przychodów, o 37 proc. więcej niż rok wcześniej. Według Fortune był to najszybszy wzrost AWS od 18 kwartałów.
Firma zwiększa również nakłady inwestycyjne. Andy Jassy zapowiedział pod koniec lipca, że Amazon zamierza przeznaczyć w 2026 r. około 220 mld dol. na inwestycje, przede wszystkim na budowę i wyposażenie centrów danych.
Wcześniejszy plan zakładał 200 mld dol.
Jassy jednocześnie ostrzegał, że nawet przy tak ogromnych wydatkach Amazon nie będzie w stanie zaspokoić całego zapotrzebowania na moc obliczeniową w 2026 r. i podobna sytuacja może utrzymać się również w 2027 r.
To dobrze pokazuje skalę problemu. Największe firmy technologiczne kupują dziś pamięci i sprzęt komputerowy na potrzeby AI w ilościach, które mogą wpływać na cały łańcuch dostaw elektroniki.
AI zaczyna więc podnosić ceny zwykłej elektroniki
Przez długi czas rozwój sztucznej inteligencji kojarzył się przede wszystkim z nowymi usługami, modelami językowymi i gigantycznymi inwestycjami w centra danych. Teraz pojawia się kolejny efekt: AI może sprawić, że zwykłe urządzenia dla konsumentów będą droższe.
Jeżeli producenci pamięci będą w dalszym ciągu otrzymywali ogromne zamówienia od operatorów centrów danych i firm rozwijających AI, presja na ceny może się utrzymywać.
Amazon twierdzi, że przez pewien czas absorbował wzrost kosztów, ale ostatecznie musiał zmienić ceny swoich urządzeń. Firma zapowiada jednocześnie, że będzie organizowała promocje w ciągu roku, dzięki którym część produktów będzie okresowo dostępna taniej.
Dla polskiego konsumenta oznacza to jednak coś istotnego. Podwyżka Kindle pokazuje, że skutki wyścigu o infrastrukturę AI nie kończą się w amerykańskich centrach danych. Docierają również do europejskich sklepów i portfeli użytkowników.
A jeśli presja na ceny pamięci utrzyma się dłużej, Kindle może być dopiero jednym z pierwszych przykładów urządzeń, które w najbliższych miesiącach zaczną kosztować więcej.
Foto: Amazon.