Alibaba Group – właściciel globalnej platformy AliExpress – poinformował o permanentnym zablokowaniu chińskiego sprzedawcy Guava Dolls.
Decyzja zapadła po tym, jak Reuters ujawnił oferty przedstawiające lalki o wyglądzie przypominającym małoletnich. Były dostępne dla kupujących w Europie i USA. Sprawa natychmiast wzbudziła zainteresowanie regulatorów, którzy coraz uważniej przyglądają się chińskim marketplace’om.
Sprzedawca zablokowany za „nieuczciwość” i nielegalne oferty
Reuters zidentyfikował cztery oferty z lalkami stylizowanymi na osoby nieletnie. W tym z infantylnymi twarzami, szkolnymi uniformami i pozami typowymi dla seksualizacji nieletnich. Produkty były oferowane przez firmę Guava Dolls z chińskiej prowincji Shandong.
Początkowo AliExpress przekonywał, że lalki nie naruszają regulaminu, argumentując, że są to tzw. anime dolls bez funkcji seksualnych. Jednak gdy redakcja agencji prasowej przekazała zrzuty ekranu z ofert, firma zmieniła stanowisko. Przyznała, że sprzedawca składał zamówienia niestandardowe na innych platformach.
– Odkryliśmy, że sprzedawca był nieuczciwy w swoich wyjaśnieniach, kilkukrotnie zaprzeczając sprzedaży sex-zabawek. Po konfrontacji przyznał się do oferowania takich produktów. Konto zostało zamknięte na stałe — poinformował AliExpress.
Guava Dolls nie odpowiedziała na prośby o komentarz dziennikarzy agencji Reuters.
Marketplace’y pod lupą europejskich regulatorów
AliExpress, Shein i Temu to platformy sklasyfikowane w UE jako VLOP-y (Very Large Online Platforms). To oznacza rozszerzone obowiązki wynikające z Digital Services Act (DSA).
Zgodnie z DSA takie platformy muszą skutecznie usuwać nielegalne treści i monitorować ryzyka systemowe związane z handlem wrażliwymi produktami.
Równolegle do sprawy AliExpress, francuska prokuratura prowadzi dochodzenie w sprawie Shein. Po tym, jak krajowy urząd konsumencki wykrył na jej platformie lalki przypominające dzieci.
Komisja Europejska poinformowała Reuters, że „uważnie monitoruje zgodność AliExpress z DSA”.
Shein, pod presją regulatorów, wprowadził globalny zakaz sprzedaży wszystkich sex-lalek oraz zawiesił marketplace we Francji.
Prawnicy: oferty naruszały prawo w UE
Czterech prawników, którzy przeanalizowali zdjęcia opublikowane przez Reuters, jednoznacznie wskazało, że produkty naruszają lokalne i unijne przepisy.
– Rozmiar lalki, wyraźne cechy seksualne i sugestywna bielizna nie pozostawiają wątpliwości: to przedmiot seksualny, nie zabawka — podkreśliła Christine Cerrada, prawniczka z francuskiej organizacji L’Enfance au Coeur.
W wielu krajach UE – m.in. we Francji, Niemczech czy Wielkiej Brytanii – sprzedaż lub udostępnianie takich produktów jest uznawane za nielegalne. Niezależnie od ich funkcjonalności. Często są traktowane jako materiały o charakterze seksualnego wykorzystania nieletnich.
DSA ma być zaostrzony. Europarlament reaguje
W połowie listopada europosłowie debatowali nad skutecznością DSA w zwalczaniu sprzedaży nielegalnych produktów.
Wynik debaty — rezolucja przegłosowana w Parlamencie Europejskim — wzywa do:
- silniejszych kontroli towarów trafiających do UE,
- większej odpowiedzialności marketplace’ów,
- skuteczniejszego egzekwowania zakazów dotyczących produktów takich jak lalki o cechach dziecka.
Zaostrzenie unijnych wymogów może mieć istotny wpływ na chińskie platformy, które już dziś muszą zapewniać aktywny monitoring ofert publikowanych przez zewnętrznych sprzedawców.
USA także reagują – choć na poziomie stanowym
W Stanach Zjednoczonych nie ma jednolitej regulacji federalnej, ale wiele stanów – m.in. Arizona, Utah, Kentucky, Floryda, Tennessee, Teksas, Wisconsin czy Hawaje – wprowadziło przepisy zakazujące sprzedaży, posiadania lub importu dziecięcych sex-lalek.
Trendy w USA i UE są więc podobne. To odpowiedzialność za usuwanie nielegalnych ofert coraz częściej spada nie tylko na sprzedawców, ale też na platformy.
Co dalej dla AliExpress?
Platforma zapowiedziała, że zwiększy współpracę z zewnętrznymi firmami monitorującymi ryzyka i treści niezgodne z prawem.
Dla giganta e-commerce to kolejny sygnał, że globalny rynek nie będzie tolerować luk w moderacji. Szczególnie w obszarze tak wrażliwym jak ochrona małoletnich.
Foto: Gemini/AI.