F/A-18 Super Hornet z 4 pociskami Malice

AIM-424 Malice. USA mają rakietę powietrze–powietrze o zasięgu 460 km

Amerykańska marynarka wojenna ujawniła nową broń, która może istotnie zmienić sposób prowadzenia walki powietrznej. AIM-424 Malice to opracowywany przez Raytheona pocisk powietrze–powietrze dalekiego zasięgu, którego deklarowany zasięg przekracza 460 km. To ponad dwukrotnie więcej niż w przypadku wielu obecnie wykorzystywanych pocisków tego typu.

Nowy pocisk został po raz pierwszy oficjalnie pokazany podczas tegorocznej konferencji Tailhook Association, jednego z najważniejszych wydarzeń związanych z amerykańskim lotnictwem morskim. Jednocześnie U.S. Navy opublikowała oficjalne informacje dotyczące konstrukcji i jej przeznaczenia.

AIM-424 Malice ma zapewnić przewagę na dużym dystansie

AIM-424, określany również jako LRAAM (Long Range Air-to-Air Missile), jest rozwijany przez amerykański koncern Raytheon, należący do grupy RTX.

Według U.S. Navy nowa broń ma zwiększyć możliwości samolotów w zakresie zwalczania celów powietrznych na bardzo dużych odległościach. Ma być przeznaczona przede wszystkim dla lotnictwa operującego z amerykańskich lotniskowców.

Na liście platform, które mają otrzymać możliwość wykorzystania AIM-424, znajdują się obecnie F/A-18 Super Hornet oraz F-35, a także przyszłe samoloty kolejnych generacji.

To właśnie dystans jest jednym z najważniejszych elementów całej konstrukcji. U.S. Navy deklaruje, że AIM-424 ma mieć zasięg przekraczający 250 mil morskich, czyli około 463 km.

Jeżeli te parametry zostaną potwierdzone w warunkach operacyjnych, będzie to oznaczało wejście amerykańskiego lotnictwa w zupełnie nową klasę zdolności powietrze–powietrze.

Ponad trzy razy cięższa od AIM-120 AMRAAM

Skala AIM-424 dobrze widoczna jest po porównaniu jej z obecnie wykorzystywanymi pociskami.

Malice ma mieć długość około 4,11 m i masę około 680 kg. Dla porównania, AIM-120 AMRAAM jest konstrukcją wielokrotnie lżejszą. Nowa broń należy więc do zupełnie innej kategorii wagowej.

AIM-120 pozostaje jednym z podstawowych amerykańskich pocisków średniego i dalekiego zasięgu wykorzystywanych przez współczesne samoloty bojowe. Jego zasięg zależy od wersji i warunków użycia, ale najnowsze odmiany mają zapewniać możliwości liczone w setkach kilometrów.

W przypadku AIM-424 mowa jest natomiast o ponad 460 km deklarowanego zasięgu.

To nie jest więc po prostu kolejna generacja tej samej broni. Malice ma być konstrukcją przeznaczoną do zupełnie innego rodzaju walki.

F/A-18 może zabrać cztery pociski AIM-424

Jednym z najbardziej interesujących elementów prezentacji U.S. Navy było zdjęcie samolotu F/A-18E Super Hornet, na którym widoczne są cztery pociski AIM-424 Malice.

Fotografia pokazuje, że pomimo dużych rozmiarów nowa broń może być integrowana z obecnymi samolotami bojowymi. Jednocześnie masa pocisków oznacza istotne ograniczenia w porównaniu z klasycznym uzbrojeniem powietrze–powietrze.

Cztery AIM-424 oznaczałyby łącznie ponad 2,7 tony samego uzbrojenia. To pokazuje, że Malice nie ma zastąpić wszystkich pocisków przenoszonych przez myśliwiec. Jej zadaniem będzie raczej zapewnienie możliwości rażenia szczególnie istotnych celów z bardzo dużej odległości.

Technologia podporządkowana zasadzie „First Look, First Shot, First Kill”

U.S. Navy opisuje AIM-424 jako element koncepcji zwiększania przewagi w powietrzu poprzez możliwość wykrycia przeciwnika, rozpoczęcia ataku i zniszczenia celu zanim przeciwnik będzie w stanie odpowiedzieć.

Amerykańska marynarka określa tę filozofię jako „First Look, First Shot, First Kill”.

W praktyce oznacza to coraz większe znaczenie walki prowadzonej poza zasięgiem wzroku pilota. Samolot nie musi znajdować się blisko przeciwnika, aby stanowić dla niego zagrożenie. Wręcz przeciwnie. Przyszłe starcia powietrzne mają w coraz większym stopniu polegać na wykorzystaniu sensorów, danych z innych platform oraz pocisków zdolnych do działania na setki kilometrów.

I właśnie tutaj pojawia się najważniejszy kontekst programu Malice.

Chiny i Rosja stworzyły lukę, którą USA chcą zamknąć

AIM-424 nie jest oficjalnie przedstawiana jako bezpośredni program mający odpowiedzieć na konkretny chiński czy rosyjski pocisk. Jej pojawienie się trudno jednak analizować w oderwaniu od szybkiego rozwoju pocisków powietrze–powietrze bardzo dalekiego zasięgu w Chinach i Rosji.

W ostatnich latach Pekin i Moskwa rozwijały konstrukcje pozwalające atakować cele znajdujące się setki kilometrów od samolotu nosiciela. Z punktu widzenia USA ma to szczególne znaczenie dlatego, że celem takich pocisków nie muszą być wyłącznie myśliwce.

Chodzi również o tzw. cele wysokiej wartości, czyli samoloty wczesnego ostrzegania, tankowce powietrzne, bombowce czy inne platformy wspierające działania lotnictwa.

Jednym z najważniejszych przykładów jest chiński PL-17, znany również pod oznaczeniem CH-AA-12 Auger. To wyjątkowo duży pocisk powietrze–powietrze, którego szacowany zasięg wynosi około 350–500 km. Jego przeznaczeniem ma być przede wszystkim zwalczanie właśnie takich celów jak samoloty AWACS czy tankowce.

Jeszcze wcześniej Chiny wprowadziły do uzbrojenia PL-15. On również zapewnia bardzo duży zasięg rażenia i stał się jednym z powodów przyspieszenia amerykańskich prac nad bronią dalekiego zasięgu.

Podobny kierunek obrała Rosja. Jej R-37M jest pociskiem bardzo dalekiego zasięgu, którego możliwości szacuje się na około 300–400 km. Podobnie jak PL-17, został zaprojektowany między innymi z myślą o zwalczaniu celów znajdujących się daleko za linią frontu. W tym samolotów wsparcia.

Rosja rozwijała również cięższy projekt K-100/KS-172, często określany jako broń przeznaczona do zwalczania samolotów takich jak AWACS.

Nie oznacza to, że AIM-424 powstał wyłącznie po to, aby odpowiedzieć na jeden konkretny pocisk. Pokazuje jednak, dlaczego amerykańska marynarka potrzebuje broni o zasięgu porównywalnym z najlepszymi konstrukcjami rozwijanymi przez Chiny i Rosję.

Chodzi nie tylko o myśliwce

To jeden z najważniejszych aspektów całego programu.

W klasycznej walce powietrznej naturalnym celem pocisku powietrze–powietrze jest wrogi myśliwiec. W przypadku konstrukcji takich jak AIM-424 znaczenie mają jednak również samoloty, które znajdują się dalej od bezpośredniej strefy walki.

AWACS-y dostarczają informacje o sytuacji w powietrzu. Tankowce pozwalają myśliwcom pozostawać w powietrzu znacznie dłużej. Bombowce i inne platformy mogą natomiast przenosić broń dalekiego zasięgu.

Jeżeli przeciwnik dysponuje pociskiem o zasięgu kilkuset kilometrów, musi być możliwe utrzymywanie tych cennych platform znacznie dalej od strefy zagrożenia.

Powstaje w ten sposób swoista luka dystansowa.

AIM-424 może być próbą jej zamknięcia.

Zamiast pozwalać przeciwnikowi na utrzymywanie bombowców, samolotów wczesnego ostrzegania czy innych platform startowych poza zasięgiem amerykańskiego uzbrojenia, USA chcą mieć możliwość zagrożenia im z porównywalnego dystansu.

Malice kontra PL-17 i R-37M? Bardziej wyścig niż pojedyncza odpowiedź

Dlatego określenie AIM-424 mianem „odpowiedzi na chińskie i rosyjskie rakiety” jest uzasadnione przede wszystkim w sensie strategicznym, a nie jako opis jednego konkretnego programu.

USA obserwują sytuację, w której chińskie i rosyjskie pociski osiągają zasięgi wcześniej niedostępne dla większości lotniczych systemów uzbrojenia. Malice ma przywrócić amerykańskim samolotom możliwość prowadzenia walki na podobnym lub większym dystansie.

Deklarowane ponad 463 km stawia AIM-424 w tej samej lidze zasięgowej co najdalej idące szacunki dotyczące PL-17. A także wyraźnie powyżej typowych wartości przypisywanych R-37M.

To może mieć szczególne znaczenie dla amerykańskiego lotnictwa morskiego. Grupy lotniskowcowe działają na ogromnych obszarach, a na Pacyfiku odległości pomiędzy potencjalnymi przeciwnikami mogą sięgać setek, a nawet tysięcy kilometrów.

W takich warunkach każdy dodatkowy kilometr zasięgu może mieć znaczenie operacyjne.

Czy AIM-424 rzeczywiście poleci ponad 460 km?

Warto zwrócić uwagę na jedną rzecz. 463 km to oficjalnie deklarowana przez U.S. Navy wartość przekraczająca 250 mil morskich. Nie oznacza to automatycznie, że w każdych warunkach pocisk będzie w stanie skutecznie zwalczać cel znajdujący się dokładnie w takiej odległości.

Rzeczywisty zasięg skutecznego użycia pocisku zależy między innymi od wysokości i prędkości odpalenia, charakterystyki celu oraz sposobu prowadzenia lotu.

Co więcej, obserwatorzy programu sugerują, że rzeczywiste możliwości AIM-424 mogą być większe od oficjalnie ujawnionych parametrów. Na obecnym etapie są to jednak szacunki, a nie potwierdzone dane.

Co znajduje się w środku AIM-424?

U.S. Navy podaje, że AIM-424 wykorzystuje silnik rakietowy na paliwo stałe, a jej działanie opiera się na głowicy odłamkowo-burzącej.

Szczegółowe informacje dotyczące systemu naprowadzania oraz dokładnych parametrów lotu pozostają jednak ograniczone.

To właśnie w tych elementach może kryć się największa wartość technologiczna nowej broni. Sam zasięg ponad 460 km jest tylko jednym z parametrów. Aby pocisk tej klasy był skuteczny, musi być w stanie otrzymać odpowiednie dane o celu, odnaleźć go na dużej odległości i skutecznie naprowadzić się na szybko poruszający się obiekt.

Dlatego rzeczywiste możliwości AIM-424 będą zależeć nie tylko od samego pocisku, lecz także od całego systemu sensorów i wymiany danych, z którym zostanie zintegrowany.

Rakieta dla samolotów czwartej, piątej i szóstej generacji

U.S. Navy podkreśla, że LRAAM została zaprojektowana z myślą o samolotach 4., 5. i 6. generacji.

To ważna deklaracja, ponieważ oznacza, że AIM-424 nie jest rozwijana wyłącznie jako uzbrojenie dla obecnych F/A-18 i F-35. Konstrukcja ma być przygotowana również do współpracy z przyszłymi samolotami bojowymi.

W tym kontekście Malice można postrzegać jako element szerszej zmiany zachodzącej w lotnictwie wojskowym. Rosnący zasięg radarów, systemów obserwacyjnych, bezzałogowych statków powietrznych i pocisków powoduje, że przewaga nie będzie zależała wyłącznie od osiągów samego myśliwca.

Coraz ważniejsze staje się to, kto pierwszy uzyska wiarygodną informację o przeciwniku i kto będzie w stanie wykorzystać ją na większym dystansie.

USA budują broń do walki powietrznej na setki kilometrów

Pojawienie się AIM-424 Malice pokazuje przede wszystkim kierunek, w którym rozwija się współczesne lotnictwo bojowe.

Samoloty stają się coraz bardziej zaawansowanymi platformami zbierającymi i przetwarzającymi informacje, a ich uzbrojenie ma pozwalać na wykorzystanie tych danych na coraz większych dystansach.

Ponad 460 km deklarowanego zasięgu AIM-424 sprawia, że nowa broń może stać się jednym z najważniejszych elementów amerykańskiej koncepcji walki powietrznej przyszłości.

Jeżeli parametry zostaną potwierdzone, piloci F/A-18 i F-35 otrzymają możliwość oddziaływania na cele znajdujące się setki kilometrów dalej. Co ważniejsze, USA odzyskają możliwość prowadzenia tego rodzaju walki również przeciwko przeciwnikom dysponującym własnymi pociskami bardzo dalekiego zasięgu.

To oznacza również, że przyszłe starcia powietrzne będą jeszcze mniej przypominały klasyczne pojedynki myśliwców. O przewadze może decydować nie to, który pilot pierwszy zobaczy przeciwnika przez wizjer, lecz który system pierwszy wykryje zagrożenie, przekaże informację do odpowiedniej platformy i pozwoli odpalić pocisk z bezpiecznej odległości.

AIM-424 Malice jest na razie konstrukcją znajdującą się w fazie rozwoju. Jej oficjalne ujawnienie pokazuje jednak, że amerykańska marynarka przygotowuje się do scenariusza, w którym zasięg, wymiana danych i możliwość rażenia celów wysokiej wartości będą jednymi z najważniejszych czynników decydujących o przewadze w powietrzu.

Foto: U.S. Navy.

Podziel się artykułem

PortalTechnologiczny.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.