Platforma WordPress.com właśnie wykonała jeden z najważniejszych kroków w historii publikowania w sieci. Od teraz użytkownicy mogą pozwolić agentom AI nie tylko analizować swoje strony, ale również… tworzyć, edytować i publikować treści.
To potencjalnie rewolucja – ale tylko dla części ekosystemu WordPressa. Dokładniej jego hostowane wersji. A teraz szczegóły…
AI przejmuje publikowanie treści
Nowe funkcje pozwalają agentom AI działać niemal jak pełnoprawny redaktor strony. Dzięki integracji z protokołem Model Context Protocol, narzędzia takie jak ChatGPT, Claude czy Cursor mogą bezpośrednio połączyć się z witryną.
Efekt? Stroną można zarządzać za pomocą zwykłych poleceń w języku naturalnym.
Agent AI potrafi m.in.:
- pisać i publikować wpisy blogowe,
- tworzyć strony (np. „O nas” czy landing page),
- zarządzać komentarzami,
- organizować kategorie i tagi,
- poprawiać SEO (alt texty, tytuły, opisy),
- a nawet analizować dostępność strony.
Co ważne, AI rozumie też design witryny – potrafi dopasować treści do używanego motywu, kolorów i układu bloków.
Strony mogą powstawać niemal bez udziału człowieka
W praktyce oznacza to, że stworzenie i prowadzenie strony internetowej może zostać niemal całkowicie zautomatyzowane. Wystarczy opisać, co chcemy osiągnąć, a AI zajmie się resztą – od struktury po publikację.
Każda zmiana wymaga jednak zatwierdzenia przez użytkownika, a nowe treści domyślnie trafiają do wersji roboczej. To zabezpieczenie ma ograniczyć ryzyko błędów i nadużyć.
43% internetu… ale nie do końca
Tu pojawia się kluczowy kontekst.
Silnik WordPress odpowiada za ponad 43% wszystkich stron w internecie. Jednak nowa funkcja dotyczy wyłącznie hostowanej wersji WordPressa, czyli WordPress.com.
To oznacza, że:
- obejmuje ona tylko ułamek wszystkich stron opartych o WordPress,
- nie dotyczy milionów witryn działających na własnych serwerach (tzw. WordPress.org),
- nie obejmuje ogromnej liczby firm, blogów i portali, które korzystają z własnego hostingu.
Krótko mówiąc: to dopiero początek.
Prawdziwy przełom dopiero przed nami
Jeśli podobne możliwości trafią kiedyś do całego ekosystemu WordPressa – w tym instalacji na własnych serwerach – wtedy dopiero będziemy mówić o prawdziwej rewolucji internetu.
Bo to oznaczałoby:
- masowe powstawanie treści generowanych przez AI,
- automatyzację milionów stron,
- całkowitą zmianę modelu publikowania w sieci.
Na razie jednak to raczej test poligonowy na ograniczonej części rynku.
Internet pisany przez maszyny?
Nowe możliwości rodzą też pytania o przyszłość treści w sieci. Już dziś mówi się o zalewie internetu materiałami tworzonymi przez AI – teraz ten proces może jeszcze przyspieszyć.
Z drugiej strony, użytkownicy zyskują potężne narzędzie, które może znacząco obniżyć próg wejścia do publikowania online.
Jedno jest pewne: WordPress właśnie zrobił krok w stronę świata, w którym strony internetowe będą tworzone i zarządzane przez agentów AI.
A prawdziwa rewolucja zacznie się wtedy, gdy dostaną ją… wszyscy.
Foto: Markus Winkler z Pixabay.