W sieci pojawiło się wideo przedstawiające brutalną walkę pomiędzy Brad Pitt i Tom Cruise na zrujnowanym moście w postapokaliptycznym mieście. Problem w tym, że… nigdy do niej nie doszło.
Nagranie zostało wygenerowane przez platformę AI Seedance 2.0 i w ciągu kilku godzin stało się viralem. Reakcja Hollywood była natychmiastowa — i bardzo ostra.
Seedance 2.0 pod ostrzałem
Za narzędzie odpowiada ByteDance — firma znana m.in. z TikToka. Seedance 2.0 to nowy model generatywnego wideo, który potrafi tworzyć hiperrealistyczne sceny z wykorzystaniem wizerunków znanych osób, wraz z dopracowanym dźwiękiem, scenografią i choreografią.
Wygenerowany klip z Pittem i Cruise’em wygląda zaskakująco autentycznie. Jednak to produkt AI. Aktorzy ostatni raz wystąpili razem w filmie Interview with the Vampire z 1994 roku. Od tamtej pory ich kariery potoczyły się osobno — Pitt występował m.in. w serii „Ocean’s”, a Cruise rozwijał franczyzę „Mission: Impossible”.
Tym razem jednak to AI „połączyła” ich ponownie — bez ich wiedzy i zgody.
SAG-AFTRA: „To nie do przyjęcia”
Związek zawodowy SAG-AFTRA, reprezentujący ponad 160 tys. aktorów, tancerzy, prezenterów i innych twórców, wydał stanowcze oświadczenie.
Organizacja potępiła „rażące naruszenie praw autorskich oraz bezprawne wykorzystanie wizerunku i głosu swoich członków”. Według związku takie działania podważają możliwość zarabiania przez artystów, ignorują zasady zgody i etyki oraz stanowią zagrożenie dla całej branży kreatywnej.
Podobne stanowisko zajęło również Motion Picture Association (MPA), wskazując na „masową, nieautoryzowaną skalę wykorzystania amerykańskich dzieł chronionych prawem autorskim”.
Hollywood bezradne wobec chińskiej AI?
Problem jest bardziej złożony. Seedance 2.0 powstało w Chinach, więc amerykańskie organizacje branżowe mają ograniczone możliwości bezpośredniego działania wobec twórców modelu.
Potencjalnym polem do walki mogą być jednak osoby publikujące wygenerowane treści na platformach dostępnych w USA.
Temat nie jest nowy. Podczas targów CES prezes SAG-AFTRA, Sean Astin, ostrzegał, że coraz bardziej realistyczne, ogólnodostępne narzędzia AI mogą stanowić „egzystencjalne zagrożenie” dla organizacji i całego środowiska twórców.
Dziś te obawy przestają być teoretyczne.
AI kontra ludzie: kto wygra?
W przypadku wideo Seedance 2.0 zagrożenie nie dotyczy wyłącznie aktorów. Realistyczne generowanie głosu, scenografii, lokalizacji, choreografii walk i montażu oznacza potencjalne wyeliminowanie wielu zawodów chronionych przez związki branżowe.
Jednocześnie technologia obniża próg wejścia do świata filmu. Twórca bez budżetu i zaplecza może stworzyć scenę, która jeszcze kilka lat temu wymagałaby milionowych nakładów.
Problem w tym, że obecnie narzędzia te są częściej wykorzystywane do naruszania praw autorskich i wizerunkowych niż do budowania nowych, oryginalnych światów.
Czy jedynym rozwiązaniem będzie licencjonowanie wizerunków?
Część ekspertów sugeruje, że przyszłość może polegać na agresywnym licencjonowaniu wizerunków przez aktorów i studia filmowe. Wówczas AI mogłaby korzystać z podobizn legalnie — a twórcy otrzymywaliby wynagrodzenie.
Jednak obecny przypadek pokazuje, że tempo rozwoju technologii wyprzedza regulacje prawne i zdolność branży do reakcji.
Tak więc walka Brada Pitta z Tomem Cruise’em nigdy się nie wydarzyła ale konflikt między AI a Hollywood dopiero się zaczyna.
Foto: Seedance 2.0/AI.