Człowiek rozmawia z kotem

AI może pozwolić nam rozmawiać ze zwierzętami. Jest jednak problem

Sztuczna inteligencja coraz lepiej rozpoznaje i analizuje dźwięki wydawane przez zwierzęta. Naukowcy liczą, że dzięki AI uda się nie tylko lepiej zrozumieć ich komunikację, ale być może także nawiązać z nimi prawdziwy kontakt. Pojawia się jednak pytanie, czy człowiek powinien w ogóle korzystać z tej możliwości bez ograniczeń.

Rozwój modeli sztucznej inteligencji otwiera kolejną, niezwykle nietypową dziedzinę badań. Algorytmy uczą się rozpoznawać wzorce w dźwiękach wydawanych przez zwierzęta i łączyć je z ich zachowaniem. To może w przyszłości pozwolić nam lepiej zrozumieć, co zwierzęta próbują sobie przekazać.

W najbardziej ambitnym scenariuszu AI mogłaby stać się swego rodzaju tłumaczem pomiędzy ludźmi a innymi gatunkami. Technologia może jednak stworzyć również zupełnie nowe zagrożenia.

Sztuczna inteligencja próbuje rozszyfrować język zwierząt

Przez lata naukowcy musieli ręcznie analizować ogromne zbiory nagrań przedstawiających odgłosy zwierząt. Dzisiaj coraz większą część tej pracy mogą wykonywać algorytmy uczenia maszynowego.

AI potrafi wyszukiwać powtarzające się wzorce w nagraniach, porównywać poszczególne dźwięki i zestawiać je z informacjami o zachowaniu zwierząt. Dzięki temu badacze mogą próbować ustalić, czy określone sygnały odpowiadają konkretnym sytuacjom.

Jednym z naukowców zajmujących się tym zagadnieniem jest biolog Vittorio Baglione, który przez lata badał komunikację kruków. Jak wynika z materiału, AI pomogła mu dostrzec zależności w ogromnych zbiorach nagrań, które znacznie trudniej byłoby wychwycić człowiekowi.

Wśród analizowanych sygnałów znalazło się między innymi charakterystyczne wezwanie, które można interpretować jako sygnał wzywający inne kruki do pomocy w obronie gniazda.

To właśnie takie odkrycia pokazują potencjał sztucznej inteligencji. Jeżeli algorytmy potrafią odnajdywać znaczenie w komunikacji zwierząt, kolejnym krokiem może być próba wykorzystania tej wiedzy do komunikowania się z nimi.

Problem zaczyna się wtedy, gdy AI zaczyna „mówić” za człowieka

Samo rozpoznawanie zwierzęcych sygnałów nie musi być problemem. Znacznie bardziej kontrowersyjny jest kolejny etap — odtwarzanie ich za pomocą urządzeń.

Technika znana jako playback polega na emitowaniu w środowisku naturalnym nagranych wcześniej odgłosów zwierząt. Badacze mogą w ten sposób sprawdzać, jak osobniki reagują na określone sygnały.

Wraz z rozwojem AI możliwości stają się jednak znacznie większe. Algorytm może potencjalnie wygenerować lub wybrać odpowiedni sygnał, a następnie wykorzystać go do wywołania określonej reakcji zwierzęcia.

I właśnie tutaj pojawia się problem.

Jeżeli człowiek nie rozumie w pełni znaczenia konkretnego dźwięku, jego wykorzystanie może mieć zupełnie inne konsekwencje, niż zakładano.

„Rozmowa” ze zwierzęciem może mu zaszkodzić

Eksperci ostrzegają, że niewłaściwie wykorzystana technologia może powodować stres, zaburzać relacje społeczne zwierząt, a nawet zmieniać ich naturalne zachowania.

Wyobraźmy sobie system, który potrafi wygenerować sygnał ostrzegawczy używany przez konkretny gatunek. Dla człowieka może być to jedynie kolejny eksperyment. Dla zwierzęcia taki komunikat może oznaczać bezpośrednie zagrożenie.

Można również wykorzystać wiedzę o komunikacji zwierząt w sposób celowo szkodliwy.

Baglione zwraca uwagę, że informacje dotyczące komunikacji kruków mogłyby zostać wykorzystane chociażby przez osoby chcące zwabić ptaki w określone miejsce. Technologia, która pierwotnie miała służyć nauce, mogłaby więc zostać wykorzystana przez myśliwych lub osoby działające ze złymi intencjami.

To pokazuje, że problem nie dotyczy wyłącznie dokładności modeli AI.

Czy zwierzęta mają prawo do prywatności?

Jeszcze bardziej fundamentalne pytanie dotyczy tego, czy analizowanie komunikacji zwierząt można porównać do naruszania ich prywatności.

Na pierwszy rzut oka może wydawać się to absurdalne. Zwierzęta nie mają przecież koncepcji prywatności takiej jak ludzie. Część naukowców zwraca jednak uwagę, że wiele gatunków prowadzi złożone życie społeczne i może mieć interes w kontrolowaniu tego, jak inne osobniki reagują na ich sygnały.

W opisywanych badaniach pojawia się więc argument, że gromadzenie i analizowanie komunikacji zwierząt powinno podlegać pewnym zasadom etycznym.

To szczególnie istotne w momencie, gdy technologia przestaje być wyłącznie narzędziem obserwacji, a zaczyna aktywnie wpływać na zachowanie badanych organizmów.

AI może stworzyć „tłumacza” zwierzęcego

Pomimo tych obaw badania nad komunikacją zwierząt rozwijają się bardzo szybko.

Modele AI mają jedną ogromną przewagę nad człowiekiem — mogą analizować gigantyczne ilości danych. W przypadku zwierząt ma to szczególne znaczenie, ponieważ ich komunikacja często składa się z bardzo subtelnych różnic w częstotliwości, długości, rytmie czy kolejności dźwięków.

Człowiek może nie dostrzec zależności występującej w tysiącach godzin nagrań. Model uczenia maszynowego może ją wykryć.

W przyszłości może to doprowadzić do stworzenia systemów, które nie tylko rozpoznają zwierzęce sygnały, ale również przewidują ich znaczenie i generują odpowiednie odpowiedzi.

Nie oznacza to jednak automatycznie, że będziemy mogli prowadzić ze zwierzętami rozmowy podobne do tych, które prowadzimy z ludźmi.

Komunikacja może być znacznie bardziej ograniczona i zależna od konkretnego gatunku. Możliwe jest jednak uzyskanie informacji o tym, czy zwierzę jest przestraszone, ostrzega inne osobniki, wzywa pomoc, szuka pożywienia albo reaguje na określone zagrożenie.

Na rozwiązanie zagadki może zostać niewiele czasu

Co ciekawe, rozwój tej dziedziny jest wspierany również finansowo. Jednym z przykładów jest Coller Doolittle Challenge, którego celem jest stworzenie technologii pozwalającej na komunikację z przedstawicielem innego gatunku.

Wyzwanie przewiduje nagrodę w wysokości 10 mln dolarów za rozwiązanie tego problemu.

Jeremy Coller, miliarder i fundator projektu, uważa, że rozwój AI może doprowadzić do przełomu jeszcze w tej dekadzie. Jego zdaniem dzięki ogromnemu tempu rozwoju sztucznej inteligencji możliwe jest osiągnięcie celu nawet do 2030 roku.

Jeżeli te prognozy okażą się trafne, w ciągu kilku lat możemy znaleźć się w sytuacji, w której człowiek będzie dysponował narzędziami pozwalającymi na znacznie bardziej bezpośrednią interakcję z innymi gatunkami.

Największym wyzwaniem może okazać się nie technologia, lecz etyka

Paradoksalnie największym problemem przyszłej komunikacji ze zwierzętami może nie być samo stworzenie odpowiednio dobrego modelu AI.

Znacznie trudniejsze będzie ustalenie, kiedy wolno z niego korzystać.

Jeżeli AI pozwoli nam zrozumieć komunikację zwierząt, będziemy dysponowali wiedzą, której wcześniej nie mieliśmy. Wiedza ta może pomóc chronić zagrożone gatunki, lepiej monitorować ich zdrowie i zachowanie oraz chronić naturalne ekosystemy.

Ta sama technologia może jednak zostać wykorzystana do manipulowania zwierzętami, zakłócania ich zachowań albo celowego wywoływania określonych reakcji.

Dlatego wraz z rozwojem „tłumaczy” zwierzęcej komunikacji prawdopodobnie konieczne będzie stworzenie zasad podobnych do tych, które dotyczą badań z udziałem ludzi i zwierząt.

AI może więc sprawić, że po raz pierwszy zaczniemy naprawdę rozumieć, co próbują powiedzieć nam inne gatunki. Pytanie brzmi jednak nie tylko, czy potrafimy je usłyszeć, ale również czy będziemy potrafili odpowiedzialnie wykorzystać tę wiedzę.

Foto: DepositPhotos.

Podziel się artykułem

PortalTechnologiczny.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.