Umowa jest, fabryki nie ma. Niemcy z Chińczykami wyprodukują więc dla GM elektrycznego dostawczaka EV600

ev600

General Motors ma umowę z firmą kurierską FedEx na dostawę do końca roku 500 elektrycznych vanów EV600. Problem w tym, że nie bardzo ma je teraz gdzie wyprodukować. Pomoże globalny producent robotów.

EV600, zaprezentowany światu z początkiem roku, to taki amerykański współczesny elektryczny żuk – klasyczny samochód do dostaw „ostatniej mili”. Na jednym naładowaniu przejedzie do 400 km – starczy spokojnie do intensywnej pracy w mieście.

500 takich samochodów chce jeszcze w tym roku dołączyć do swojej floty amerykański FedEx – gigant na globalnym rynku usług kurierskich. Realizacja tego zamówienia była jednak zagrożona, bo GM nie zdążył na czas przygotować fabryki w kanadyjskim Ingersoll leżącym nad wielkimi jeziorami pomiędzy Detroit a Toronto.

Nie zdążył, chociaż zainwestował w nią 800 mln dol. Fabryka w Ingersoll ciągle produkuje SUV-y Chevrolet Equinox i dopiero w kwietniu ma wygasić ich linię produkcyjną. To pozwoli, po kolejnych zmianach, jesienią przyszłego roku rozpocząć masową produkcję elektrycznych dostawczaków.

Umowy z FedExem szkoda jednak stracić, więc GM wpadł na oryginalny pomysł. Pierwszych kilkaset sztuk EV600 wyprodukowanych zostanie w fabryce w Livonii w amerykańskim stanie Michigan należącej do spółki Kuka. To doskonale znany i bardzo duży producent robotów i wielu rozwiązań dla przemysłu powstały w Niemczech, a w 2016 roku przejęty przez chiński koncern Midea Group.

Pierwsze EV600 mają powstać w zakładach Kuki jeszcze w tym roku. FedEx powinien być zadowolony.

Foto: GM.

Czytaj więcej: Mordercze testy E-Transita. Ford chce by wytrzymał nie mniej niż diesel.
Czytaj więcej: Sedanów już nikt nie chce. Nissan po niemal 65 latach wycofuje popularny model.

Podziel się artykułem