Huawei jeszcze nie umarł. Za chwilę rozpocznie sprzedaż Mate X – smartfonu z zaginanym ekranem

huawei mate x

Vincent Pang, szef Huawei na Europę Zachodnią, zapowiedział, że nowy, przełomowy telefon Mate X z zaginanym ekranem, zadebiutuje najpóźniej we wrześniu. I będzie z Androidem.

Huawei Mate X, po raz pierwszy pokazany światu pod koniec lutego w Barcelonie, to prawdziwy majstersztyk. Wyposażony w ośmiocalowy ekran składany na zewnątrz zachwycił zimą dziennikarzy na pokazie mimo zapowiadanej bardzo wysokiej ceny – 2299 euro, czyli około 10 tys. zł.

Ostatnio wydawało się, że opóźni się wprowadzenie smartfonu do sprzedaży. Powodem miały być przede wszystkim sankcje nałożone na Huawei przez Donalda Trumpa. Myślano też, że premiera Huawei Mate X będzie później, ponieważ problemy z ekranem zaginanym w Samsungu Galaxy Fold, sugerowały, że cała nowa technologia związana z elastycznymi wyświetlaczami wymaga jeszcze dopracowania.

Jednak Vincent Pang w wywiadzie dla brytyjskiego serwisu TechRadar twierdzi, że przełomowy telefon jego firmy pojawi się na rynku nie później niż we wrześniu, a bardzo prawdopodobnie, że wcześniej.

Szef Huawei na Europę Zachodnią dodał ponadto, że Huawei Mate X zadebiutuje na tych rynkach – z wyłączeniem USA – gdzie działają już sieci 5G. Czyli pojawi się np. w Wielkiej Brytanii i w Chinach, a nad Wisłą niekoniecznie. Firma ponoć opóźniała debiut Mate X dlatego, że czekała na debiuty nowych sieci 5G.

Ważne w tym wszystkim jest również to, że nowy smartfon Huawei ma działać – jak mówi Vincent Pang – z Androidem. W jakiś sposób nie obejmą go więc sankcje Trumpa.

No i zaginany ekran – w tym specjalny wykorzystany w nim zawias – został starannie przetestowany. Huawei Mate X nie ma mieć problemów z trwałością wyświetlacza, które dotknęły pierwsze egzemplarze Samsunga Galaxy Fold.

Foto: Huawei.

Czytaj więcej: Zastawa 750 dostała elektryczny silnik. I kosztuje 85 tys. zł.
Czytaj więcej: Jest nowy topowy czytnik Kindle Oasis. Gdy ciemno, wygląda jak strona z książki spod lampki nocnej.

Podziel się artykułem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*