Pożar w Notre Dame gasił również robot Colossus. Pracował, gdy ludzie się wycofali

colossus notre dame

W trakcie akcji gaśniczej w Notre Dame paryscy strażacy wykorzystali specjalnego robota gaśniczego. Colossus pracował wewnątrz świątyni pod dachem, który mógł w każdej chwili runąć.

W trakcie akcji gaśniczej w Notre Dame strażacy musieli w pewnym momencie wycofać się z wnętrza budynku. Istniało duże ryzyko, że znaczne części dachu i ściany zawalą się. W ich miejsce wysłano robota. Colossus, precyzyjnie sterowany przez strażaka-operatora z zewnątrz, gasił pożar setkami litrów wody wystrzeliwanymi z jego węża, stojąc w nawie głównej. Zadaniem specyficznego drona, jak informowano po akcji, było jak największe obniżenie temperatury wewnątrz katedry. Udało mu się.

Colossus został wyprodukowany przez firmę Shark Robotics z La Rochelle. Jego konstrukcję i parametry uzgadniano ze strażakami.

Robot o wadze pół tony porusza się na specjalnych gąsienicach, może jeździć między innymi po gruzowisku i po schodach. Ciągnie za sobą węża gaśniczego, który jest podpięty do dyszy, którą może precyzyjnie operować, zmieniając kształt strumienia.

Colossus wyposażony jest też w zastaw kamer wideo i czujniki gazu. Może gasić pożar, wywieźć rannego lub ładunek z płonącego budynku, holować ładunek o masie do dwóch ton lub przeprowadzić zwiad w miejscu, gdzie ludzie już nie mogą wejść – dlatego, że istnieje ryzyko zawalenia, wybuchu gazu, albo dlatego, że jest bardzo gorąco. Collossus w wysokiej temperaturze może pracować do ośmiu godzin.

Paryscy strażacy mają Colossusa od dwóch lat. Pomógł im już – poza akcją w Notre Dame – ugasić bardzo trudny pożar wielopoziomego parkingu, wewnątrz którego temperatura sięgała kilkuset stopni. Taką maszynę kupili też strażacy z Bordeaux, a kolejne trafią wkrótce do Marsylii i Charleroi w Belgii.

Czytaj więcej: Samolot pięć razy szybszy od dźwięku? Przełomowy wynalazek już za nami.
Czytaj więcej: ID Roomzz. Tak nazywa się nowy elektryczny SUV Volkswagena, który ma konkurować z Teslą X.

Podziel się artykułem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*