Mikrodrony Black Hornet dla amerykańskiej armii. Ciche, małe i dla każdego oddziału

dron Black Hornet

To już nie science-fiction. FLIR Black Hornet Personal Reconnaissance Systems (PRS) tak nazywa się malutki dron, mniejszy od wróbla, który trafi wkrótce na wyposażenie wielu oddziałów amerykańskiej armii.

Amerykańska spółka FLIR Systems z Wilsonville pod Portland wygrała przetarg wysokości 39,6 mln dol. na dostarczenia amerykańskiej armii malutkich dronów rozpoznawczych Black Hornet PRS. Ich możliwości są naprawdę imponujące.

Mikrodrony mają niecałe 17 cm długości i ważą 33 gramy. Żołnierz wypuszcza je z ręki, niczym malutkiego ptaszka. Black Hornet porusza się z maksymalną prędkością ponad 20 km/godz. Jego zasięg to 2 km, przy tym w powietrzu może się utrzymać na pojedynczym naładowaniu baterii przez 25 minut.

W trakcie lotu urządzenie przekazuje obraz wideo w jakości HD do operatora – widzi go na specjalnej konsoli sterującej. Może też robić zdjęcia w wysokiej rozdzielczości. Komunikacja pomiędzy dronem, a jego operatorem jest szyfrowana mocnym kluczem cyfrowym.

FLIR Systems twierdzi też, że wielu uwagi poświęcono na wyciszenie urządzenia. Black Hornet kiedy leci, mało hałasuje, jest też malutki, co utrudnia jego zauważenie, podobnie jak ewentualne zestrzelenie.

Celem Pentagonu jest wyposażenie wszystkich oddziałów lądowych amerykańskiej armii w choć jednego latającego bezzałogowca.

W informacji o kontrakcie nie powiedziano, ile mikrodronów Black Hornet kupuje US Army. Ale wiadomo, że w maju ubiegłego FLIR Systems podpisał kontrakt o wartości 2,6 mln dol. na dostawę 60 tych maszyn. Pojedynczy zestaw kosztował zatem ponad 43 tys. dol. Tym razem wartość zamówienia jest dużo wyższa, zapewne też wojskowym udało się wynegocjować dużo niższą cenę jednostkową.

Foto: FLIR Systems.

Czytaj więcej: Skoda Kamiq – ależ to będzie ładny samochód. Pokazano pierwsze rysunki SUV-a, którego zobaczymy za dwa miesiące.
Czytaj więcej: Grafiku! Po co Ci dwa ekrany? Ultraszeroki monitor Philips 499P9H zastąpi je z łatwością.

Podziel się artykułem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*