Handlujesz bitcoinami? To pamiętaj o podatku. Może zgłosić się do Ciebie skarbówka

Bitcoin

Urzędnicy zbierają dane o handlu kryptowalutami, w tym bitcoinem. Zyski każą wykazywać w zeznaniach i zapłacić od nich podatek – donosi „Rzeczpospolita”. ”. Co gorsza, nie do końca jest jasne, jaki obowiązuje i jak należy go wyliczać.

Zdaniem dziennika do giełd i kantorów, w których obraca się kryptowalutami dotarły pisma od urzędów skarbowych, w których żąda się udostępnienia informacji dotyczących transakcji zawieranych przez użytkowników portalu. Dane te są urzędnikom niezbędne, by sprawdzić, czy osoby handlujące kryptowalutami zapłaciły należny podatek.

Bo to, że trzeba go płacić i wykazać dochód w zeznaniu rocznym jest pewne – przypomina „Rzeczpospolita”. Wyraźnie mówi o tym Ministerstwo Finansów w komunikacie zamieszczonym na stronie internetowej. Zastrzega, że chodzi nie tylko o przychody ze sprzedaży, ale także z zamiany. I nie tylko bitcoinów, ale też innych kryptowalut.

Cena bitcoina spadnie do zera – twierdzi Dr Doom, legendarny już amerykański ekonomista

Dziennika zauważa przy tym, że są wątpliwości co do zasad wykazywania takich przychodów. Spory w tej sprawie dochodzą do sądów. – W niedawnym wyroku Naczelny Sąd Administracyjny (sygn. II FSK 488/16) uznał, że sprzedaż wirtualnej waluty należy rozliczyć jako przychód z praw majątkowych. Dochód (czyli przychód pomniejszony o koszty) trzeba zsumować z innymi, np. z etatu czy zlecenia. I opodatkować według skali (18 albo 32 proc. PIT). Potwierdza to też Ministerstwo Finansów – czytamy w artykule „Rzeczpospolitej”.

A jeżeli ktoś działa na dużą skalę, w sposób zorganizowany i profesjonalny, wtedy powinien zarejestrować działalność gospodarczą i rozliczać się tak, jak przedsiębiorca.

Problem wydaje się jeszcze większy. Jeszcze jeden podatek?

To wszystko to jeszcze nic. Wątpliwości, które zauważają potencjalni płatnicy podatków związanych z kryptowalutami, są dużo większe.

– Umowa sprzedaży oraz zamiany kryptowaluty, stanowiącej prawo majątkowe, podlega opodatkowaniu podatkiem od czynności cywilnoprawnych (PCC) [16]. W przypadku umowy sprzedaży obowiązek zapłacenia tego podatku – w wysokości 1% wartości rynkowej nabywanego prawa majątkowego zbywanej kryptowaluty – dotyczy kupującego. Przy umowie zamiany obowiązek zapłaty podatku – w wysokości 1% wartości rynkowej prawa majątkowego, od którego przypada wyższy podatek – dotyczy solidarnie stron czynności – czytamy w serwisie internetowym MF.

Jeżeli to prawda i faktycznie taki podatek wszyscy co handlowali kryptowalutami musza zapłacić, może to nawet oznaczać, że muszą oddać fiskusowi, po pierwsze nawet dziesiątki tysięcy złotych, a po drugie więcej niż zarobili. Zostać mogą nawet bankrutami.

W środowisku polskich traderów krypto walutowych zawrzało. Fundacja Tradeing Jam opublikowała nawet 6 kwietnia list otwarty do premiera Morawieckiego.

Czytamy w nim, że objęcie zakupu kryptowalut na giełdach obowiązkiem odprowadzenia podatku od czynności cywilnoprawnych sprawi że „handel kryptowalutami w Polsce stanie się nie tylko nieopłacalny, ale również niezwykle uciążliwy ze względu na to, że zakup jednej jednostki kryptowaluty może odbywać się poprzez realizację dziesiątek, setek, a nawet tysięcy pomniejszych transakcji, co w konsekwencji będzie pociągało za sobą konieczność wypełnienia i złożenia w urzędzie skarbowym analogicznej ilości deklaracji PCC.”

W efekcie, jak dalej piszą autorzy listu, w całej Polsce urzędy skarbowe zostałyby zalane setkami tysięcy deklaracji, a wszyscy przedsiębiorcy i osoby fizyczne zajmujące się kryptowalutami i technologią blockchain na stałe opuściłyby Polskę z uwagi na tak restrykcyjną interpretację prawa podatkowego, która w takiej formie jest najostrzejsza w całej Europie.

Czytaj więcej: Spotify będzie miało swój głośnik do samochodu? Spółka zaprasza na konferencję.
Czytaj więcej: Amerykanie nakładają nowe sankcje na Rosję. Na liście znani oligarchowie, przyjaciele Putina.

Podziel się artykułem