Rosja zaczęła wykorzystywać nowe drony wykonane wyłącznie z chińskich części – poinformował wywiad wojskowy Ukrainy (GUR). To kolejny dowód na rosnące technologiczne wsparcie Chin dla rosyjskiej machiny wojennej.
Według GUR, nowy typ drona przypomina z wyglądu irańskiego Shaheda-136, ale jest mniejszy. Służy głównie jako przynęta mająca na celu przeciążenie ukraińskiej obrony przeciwlotniczej. Co istotne, może on również przenosić głowicę bojową o masie do 15 kg.
Ukraiński wywiad twierdzi, że odzyskał co najmniej dwa takie drony, a analiza wykazała, że niemal wszystkie komponenty pochodzą z Chin.
Komponenty z Chin, montaż w Rosji
Z ustaleń GUR wynika, że niemal połowa części w jednym z odzyskanych dronów pochodziła od firmy CUAV Technology. To chińskie przedsiębiorstwo specjalizujące się w budowie systemów bezzałogowych. Wśród znalezionych elementów były kontrolery lotu z autopilotem, moduły nawigacyjne, anteny oraz czujnik prędkości powietrza.
Co ciekawe, CUAV już w 2022 roku ogłosiło ograniczenia eksportowe swoich produktów do Rosji i Ukrainy. Wtedy chińska firma deklarowała, że nie życzy sobie ich wykorzystania do celów militarnych. Mimo to rosyjska armia wykorzystuje jej sprzęt – wcześniej w dronie pionowego startu, będącym w istocie produktem CUAV dostępnym na AliExpress, a teraz w nowych konstrukcjach własnej produkcji.
Nie tylko przynęty – chińska elektronika wspiera też autonomiczne drony bojowe
Chińskie podzespoły napędzają nie tylko drony pozorujące. W czerwcu GUR odkrył, że rosyjski dron V2U używany w obwodzie sumskim wykorzystywał sztuczną inteligencję do autonomicznego wyszukiwania celów. System ten bazował na chińskim minikomputerze Leetop A203 oraz module obliczeniowym NVIDIA Jetson Orin. Co ciekawe – to amerykańska technologia, dostępna na chińskim rynku.
Rosja korzysta też z chińskich rozwiązań przy dronach sterowanych światłowodowo. Pozwalają one zwiększyć ich zasięg nawet do 50 km i jednocześnie eliminują ryzyko zakłóceń elektronicznych. To duże zagrożenie dla ukraińskich wojsk – drony te są trudne do zneutralizowania.
Rosyjska broń to technologiczny patchwork
Nowy dron pozorujący jest tylko jednym z wielu rosyjskich systemów zbudowanych z zagranicznych części. GUR od lat dokumentuje obecność komponentów z USA, Iranu, Tajwanu, Szwajcarii, Japonii i Korei Południowej w takich konstrukcjach jak Shahed-136, rakieta manewrująca Banderol S-8000 czy bojowy bezzałogowiec S-70 Okhotnik-B.
Zagraniczne układy scalone i podzespoły znajdowano również w zestawach obrony powietrznej Pantsir, helikopterach Ka-52 Alligator i pociskach Kh-101. I to wszystko mimo międzynarodowych sankcji mających ograniczyć ich dostępność dla Rosji.
Pekin i Moskwa. Nie tylko drony, lasery też
Oficjalnie Chiny deklarują neutralność w wojnie Rosji przeciwko Ukrainie. Jednak ich działania temu przeczą. W niedawnym spotkaniu z szefową unijnej dyplomacji, chiński minister spraw zagranicznych Wang Yi miał przyznać, że Pekin „nie może zaakceptować przegranej Rosji”. To jego zdaniem umożliwiłoby USA skupienie się w pełni na rywalizacji z Chinami.
W praktyce oznacza to, że Chiny mogą być zainteresowane przedłużającym się konfliktem. Osłabia on Zachód i daje Moskwie czas na adaptację przemysłu zbrojeniowego.
W maju pojawiły się również doniesienia o wykorzystaniu przez Rosję chińskich systemów laserowych do zwalczania ukraińskich dronów. Bardzo podobnych do rozwiązań już wcześniej eksportowanych przez Pekin do Iranu.
Foto: GRU.